Zapisujemy pliki cookies na Twoim urządzeniu i uzyskujemy do nich dostęp w celach statystycznych, realizacji usług, dopasowania treści i reklam do Użytkownika. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację plików cookies.
dowiedz się więcej
Realizacje Blog Kontakt
Zapraszamy na naszego
bloga
  Strona główna  >  Blog  >  Design Parade 2026: dlaczego przyszłość wnętrz nie musi być idealna

Design Parade 2026: dlaczego przyszłość wnętrz nie musi być idealna

Opublikowano 01/08/2026

Design Parade 2026: dlaczego przyszłość wnętrz nie musi być idealna

Design Parade nie jest kolejnym przeglądem „rzeczy ładnych”, które po sezonie rozpływają się w porannej mgle. Festiwal powstał w 2006 roku w modernistycznej Villa Noailles w Hyeres, a dziesięć lat później został rozszerzony o konkurs architektury wnętrz w Tulonie. Główna część jubileuszowej odsłony wydarzenia odbyła się od 25 do 28 czerwca 2026 roku, a wystawy można oglądać do 30 sierpnia. Był to podwójny jubileusz: 20. edycja designu produktu i 10. edycja poświęcona architekturze wnętrz. Każdego lata jury wybiera po dziesięciu finalistów w każdej z dwóch dziedzin, ale stawką nie jest wyłącznie nagroda. Uczestnicy otrzymują dostęp do rzemieślników, manufaktur, materiałów, rezydencji i profesjonalnego zaplecza, dzięki którym pomysł może stać się rzeczywistym obiektem lub wnętrzem. Po raz pierwszy obie części konkursu pokazano razem w przestrzeniach Villa Noailles, zestawiając nowe eksperymenty z geometryczną architekturą Roberta Mallet-Stevensa. Festiwal nie próbuje jednak przewidzieć jednego obowiązującego stylu. Pyta raczej, jak będziemy mieszkać, odpoczywać i budować relacje w świecie, w którym zmieniają się klimat, zasoby i codzienne potrzeby. Projekty finalistów są dalekie od estetyki perfekcyjnych wizualizacji. I właśnie dlatego wydają się współczesne i bliskie codzienności.

Woda zamiast ognia

Najlepiej widać to w nagrodzonym projekcie „Aqua Primitiva” Valentina Bayouda. Projektant sięgnął po jeden z najstarszych archetypów domu – palenisko, wokół którego przez wieki organizowało się życie wspólnoty. W jego instalacji w centrum nie pojawia się jednak ogień, lecz woda: zasób jednocześnie niezbędny, kruchy i coraz bardziej wymagający uwagi. Okrągły układ siedzisk ustawia wszystkich w tej samej odległości od środka, znosząc tradycyjną hierarchię przestrzeni. Wnętrze nie służy tu do prezentowania statusu ani kolekcji efektownych przedmiotów. Ma zatrzymać użytkowników, skłonić do rozmowy, obserwacji i wspólnego milczenia. To kierunek obecny także w innych realizacjach konkursowych: przestrzeń może chronić przed intensywnością świata, ale nie musi izolować od ludzi. Zamiast kolejnego reprezentacyjnego salonu otrzymujemy współczesne miejsce skupienia – miękkie, zmysłowe i budowane wokół doświadczenia. Jest w tym także odwrócenie dobrze znanej logiki luksusu. Najcenniejsze okazują się nie nadmiar i efekt, lecz spokój, równość oraz możliwość skierowania uwagi na innych. Design Parade przypomina, że przyszłość wnętrz nie musi polegać na dodawaniu funkcji. Być może ważniejsze będzie odejmowanie bodźców i tworzenie warunków, w których można naprawdę być razem.

Materiały, które mają prawo się zmieniać

Jeszcze niedawno oznaką dobrego projektu miała być powierzchnia idealnie gładka, trwała i odporna na czas. W Hyeres materiały zachowują się inaczej: pracują, pachną, blakną, pękają i nabierają śladów użytkowania. Boris Cojean zbudował „La Maison Jaune” z wosku, a woskowe powierzchnie pod wpływem prowansalskiego słońca pokrywają się patyną, odkształcają i stopniowo zmieniają kolor. Widoczne ślady formowania, pociągnięcia pędzla oraz spękania nie zostały ukryte – stały się częścią opowieści. Clément Pasquier pokrył z kolei ściany, sufit, podłogę i wyposażenie mieszanką korka oraz tynku. Dzięki temu granice między architekturą, dekoracją i meblem niemal zniknęły, a przestrzeń zaczęła działać nie tylko obrazem, lecz także ciszą, zapachem i dotykiem. W innych projektach pojawiły się materiały pozyskiwane lokalnie, naturalne surowce oraz barwniki roślinne. Ich nieregularność nie została potraktowana jako problem do skorygowania, ale jako źródło atmosfery i tożsamości miejsca. Nie chodzi więc o dekoracyjny powrót do natury. Materiał przestaje być anonimową okładziną i odzyskuje własny charakter. Ma prawo się starzeć, reagować na temperaturę i ujawniać sposób wykonania. Niedoskonałość nie jest tu wadą, tylko dowodem, że wnętrze żyje i pozostaje w relacji z otoczeniem.

Przedmiot nie musi być skończoną odpowiedzią

Podobne pytania pojawiają się w części poświęconej przedmiotom. Matisse Vrignaud i Lundja Medjoub stworzyli zegary świecowe, które nie odmierzają czasu cyfrowo. W poszczególnych obiektach płomień uwalnia zatopione w wosku elementy, wprawia mechanizm w ruch albo podgrzewa wodę, uruchamiając dźwięki i zmieniając konstrukcję w nieprzewidywalny sposób. Czas nie jest tu wartością do kontrolowania, lecz doświadczeniem, które można usłyszeć i zobaczyć. Eduardo Altamirano rozłożył głośnik na podstawowe komponenty, odsłaniając cewkę, magnes i papierową membranę. Zamiast zamkniętej, zoptymalizowanej obudowy zaproponował system, który pokazuje, jak powstaje dźwięk i jak wibracja oddziałuje na przestrzeń. Z kolei nagrodzony główną nagrodą Tin Ayala połączył formy prekolumbijskich naczyń andyjskich z motywami współczesnej popkultury. Te obiekty nie udają czystych, nietkniętych tradycji – są hybrydami, w których nakładają się różne epoki i porządki. Łączy je przekonanie, że przedmiot może być pytaniem, a nie tylko odpowiedzią na potrzebę użytkową. Wszystkie trzy realizacje podważają przekonanie, że dobry produkt powinien być jednorodny, neutralny i perfekcyjnie wykończony. Czasem ciekawszy jest obiekt, który ujawnia mechanizm, dopuszcza przypadek i pozostawia przestrzeń dla interpretacji.

Nieidealny dom w nieidealnym kadrze

Co z tych eksperymentów może trafić do prawdziwych mieszkań? Nie chodzi o to, aby pokrywać całe pokoje woskiem albo budować fontannę zamiast kominka. Design Parade 2026 proponuje przede wszystkim zmianę kryteriów. Wnętrze przyszłości nie musi wyglądać tak samo pierwszego dnia i po pięciu latach. Może przyjmować ślady codzienności, korzystać z lokalnych materiałów, zmieniać się wraz z porami roku i odpowiadać na klimat bez demonstracyjnej technologii. Śródziemnomorski kontekst festiwalu szczególnie mocno kieruje uwagę na cień, wodę, przewiew, naturalne chłodzenie oraz miejsca wspólnego odpoczynku. Równie ważne stają się akustyka, zapach i faktura – elementy, których nie da się w pełni ocenić na ekranie. To wyraźne odejście od wnętrza projektowanego jak nieruchomy kadr do mediów społecznościowych. Przestrzeń ma być nie tylko fotogeniczna, ale też elastyczna, naprawialna i emocjonalnie bliska. Jej wartość ujawnia się stopniowo: w sposobie, w jaki tłumi hałas, daje cień, gromadzi ludzi albo pięknieje dzięki użytkowaniu.

Być może właśnie na tym polega największa lekcja z Lazurowego Wybrzeża: przyszłość designu nie będzie idealna, ponieważ nasze życie również takie nie jest. Dobry projekt nie powinien tej zmienności maskować. Powinien stworzyć dla niej miejsce.

WRÓĆ DO LISTY >

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

Chcesz porozmawiać o kompleksowym wykończeniu wnętrz inwestycji?
Zapraszamy do kontaktu!

WYPEŁNIJ FORMULARZ


Wysyłanie ...
Twoja wiadomość została wysłana.
Wystąpił błąd podczas wysyłania.
Wykończenia wnętrz mieszkań i domów, projekty wnętrz
Horizon Development Sp. z o.o.
Plac Piłsudskiego 3
00-078 Warszawa
NIP: 701-092-77-36
Mapa strony
Mieszkania pod klucz
Mieszkania pokazowe
Biura sprzedaży i części wspólne
Projektowanie mieszkania
Realizacje
Blog
Zespół
Partnerzy
Polityka prywatności
Kontakt